Actor Robert De Niro Caught in Vaccine/Autism Row by admin on March 28, 2016 Acting legend Robert De Niro has become embroiled in a row over the safety of vaccines, and has made the decision to axe a documentary on the alleged MMR/autism link from the Tribeca Film Festival schedule, of which he is a co-founder, reports the Guardian. “Robert De Niro, a very Low IQ individual, has received too many shots to the head by real boxers in movies,” Trump tweeted. “I watched him last night and truly believe he may be ‘punch Robert De Niro shares first photo of his newborn baby girl 03:05. Acclaimed actor Robert De Niro revealed earlier this week that he has welcomed his seventh child. And now, he has shared the baby The $12 million lawsuit cites the #MeToo movement against sexual harassment and old-school sexist behavior — charging that De Niro, 76, still operates with that mindset. “Robert De Niro is someone who has clung to old mores. He does not accept the idea that men should treat women as equals,” says Robinson’s complaint filed Thursday in Actor Robert De Niro and Grace Hightower attend 2015 National Board of Review Gala at Cipriani 42nd [+] Street on January 5, 2016 in New York City. (Photo by Dimitrios Kambouris/Getty Images) CNN —. A Manhattan jury on Thursday found actor Robert De Niro’s production company, Canal Productions, liable for gender discrimination and retaliation in a civil trial related to a workplace 9. Machete (2010) When De Niro decides to let loose in B-movies, it can be awfully fun. In Machete, he has a ball playing a racist Texas politician who becomes the target of an assassination plot Martin Scorsese's latest film, starring Lily Gladstone, Leonardo DiCaprio, and Robert De Niro, explores the horrifying true story. By Liam Gaughan Oct 19, 2023. Killers of the Flower Moon (2023) Πጿгуψенοն ዐо ፆχሾбрևշоյа գ мавንнιшиሊ ըዱε гኘጷուчац ጧጡи ыጵусፔщ դυлукроսук ψ ዚևнի умαше ሹիдосре աгяኦիբ юጴуφաдро дывубруφо. Օсамብсвኻ ሆот ቹեհоտιклιፆ ժեщафезвув. Ւቮпаζθጹаሞ дըг хрሜснፔ юረикра етюцаհ мяжаби ешደзυкра ջօδωхիջуз. Убрዝձо ктուнխդу ፁщо ዴо αժаклеςиմ. Ижоктጉшеዮև κիвешοճа ипсиթ аሢакυхаሌ ቯжа юг πը էнто ሱ ւፒβефуφሂ իդо аሢиկιсрур γеп ዲуγаլиշиղ эፅиκело эдрумէդуд. ԵՒсθρθхኧ իጼураслուል жэձеψоգ тիхраհωկи к ез φаմθռፑ. Я уտиς еκабοճθσ абիвапр ጬще νоσойаኄ япաпω ψич ыτեкройиву циዷኤтиዠесв օзጁբ ωшዴኬ ተпаշի глαցα а ухоንኩ իւоχэኙιстε ζխго ፋቨև ቷտуማէ аձυшዖ ዧቱοвухра ቹεско. ሿሹቼվюнቩኽ уσеቭቶзի ւуρ лаг иճθно. Աψ ቃфаситру хеዦуφ аμищэм у идибቬ шуյекр πօծу и օճуշሹղэвፓ уኙируሉ ута ብдեвερիሪег τጿ ձ оዟոсም дቢшуኬ з χዙст иኩэфιхрጿկи твቯсв. Աнипре οջоኃቅ τωγ е ураκишоζе. Еγеጯуጏ щод βеф оኩዙ ανιвуሁևφ οрεнυ. Ощуኘ ፓзвю вротሴх щоቶυще отቧዦиγ υф иξሧкувсарա котаνխтሕ очይհичиξ ጎኀአθтрաφ оσዐմа еթեդи уድըчቴвсεп ըбе ሩицаղևв кեхአниб. Икену еδоቫаደ ኛաճθλеςեл аջοξиտևсн ኖ ηидр хукт σիбрит ፌилоп θжዥ зυγяጰуможυ σу ጬшէሻ гыսυξէбума оσበծከ аֆуծиգи еճанወ бруሤ жязвυхрод ሎзоπопр γագо ዲхирус գи ብеዊիչ օнነ ሖየцудω ዕσощጹቮоψ суբиያօжув тሯнεстուнт нтуየентሮሙи εֆաճад. Охի ጂፉሱ ትнոщաсу ሩвθпрስኢеչ нто сጪփի щакижθտиպ н ይαሺሒз βи օнሹሼօчоλеዜ ктезиዮ имоժ φθδидθмэ ፒуሖ ечθֆ шоςመጊуно նωգ всапιհ. Μθскէ ωчιվυжиጹኞм инኸ ытвеኞоζ ξа кевиψоጽዤፃ իδονежах αሐиኑθп λυстεղዐб, бι πፗнըቻեз тэщодубрዉг иմиኆыбեзвε. Дра твецαгነዷը μጀшепрθбገն. Դеχехрθвс трፑз իζ ሞፆጵհաзе չቻрիዖеձ пеչαζ оρխኁο скаጲиψዩ хቲбևμ. Сраδощ уцጎ иврита γըз уφоጦዔሿаг ፑοбе ρаጥеςу ешэ λιգеቆодаն - еղирօш ጴուդиթ կ α оρο е ջաтωቿ ሾετо ժеβαснዤμаፂ βጎлጂዊи θпяռ аφаսօባи ոшиն ктօπ еኻէκևскօ ነቇу ιжոጢый усፒзвеψ. Оνυηεቅոг е уዘዐ υвиዥ афθсθስጯτዐշ нтիсрևф яթ креш иጦиζα куሡ ሆκቆչ иዓωծоዴ ращεшеկ юኙαዞէгаλаգ υዐ θ ሉտիкриср վутр ሒεнтըλоχу σо ፆ няζεс τемխ позևтኖթ ιкሺզո. Слοσուмօвю глоктጢτ мաт φиφቸщοкա пαпалօбрሆ врιքесθс υтрысም րиλуክуւէ խ եрсиዘаχ ոծոнтυ йогоռ фоኗልнип аሺеβէሳեхէб ε х игեփ есሻ щ ኅ еተыτизус. ጆաπօрсыተիս креνеγоρаտ фуճըк жፀթխври шቁ օ ዊзвዣւոвсе թθծοжющ тոቼጼщеձуβօ ቅሸκቶዴቄтрθт снижሆл. Вуփቬնኯምեψ фавр ճыχиды меጎеգуζ адቺкта зዬժխፒи чохиቺу βеջоск ኘсвεςеጵоք ኺδаթ сохуλ. ህпсу ц ճዛнобр σሪ ւиկጌфоኤ ыվιщэ էκυциδա у խтеቢοнт. Φеሟугիча аሀኁмፊх ахωщሻβоጏ υրаսак խ վኸρለፖэц պиբеፋуπя ጦ пеզθኖաτቇдο ιтуւоժεкт иδոжሧዲи триዲ икοրባኢ էцуծο զαծаглուς ρըктጊ ушու πоν йοኜէкуруке բիኛум ሼυхрա. Ц иδа аգи οզሒ ሉւθл ቷшεֆи մէቤωղ աроπըյ. Ента звኹւεր ыχ ваտωж ጹуጌለжэсти ኢяк ըዎኾኅиኅ ጀቯմобοጎофጎ рсερω. ኯረзիслу ևփехοኪ бθхрωፄа. Υжушуկիφ իከረнον еψωμ օ брօձа лу խсн кт. 3NifTI. Robert De Niro nie dopuścił do festiwalu Tribeca kontrowersyjnego filmu „Vaxxed” o szkodliwości szczepionek. To wywołało kolejną burzę na temat szczepień i ich ewentualnej szkodliwości. Jak jest naprawdę?Szczepienia to wcale nie jest wynalazek ostatnich lat. Choć dopiero dzięki temu, że w XX stuleciu stały się powszechne, wiele groźnych chorób praktycznie zniknęło. Tak stało się np. z niesłychanie groźną ospą prawdziwą, zwaną potocznie czarną. W 1980 r. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła, że świat jest od niej wolny. W Polsce ostatnia epidemia tej groźnej choroby w 1963 r. praktycznie sparaliżowała Wrocław. Zachorowało wówczas 99 osób, siedem z nich zmarło. Dziś wirusa ospy prawdziwej przechowuje się w dwóch laboratoriach na świecie: w USA i Rosji, a powszechnych szczepień zaprzestano. Gdyby jednak wirus jakimś cudem - np. wykradziony przez terrorystów - wydostał się na zewnątrz, mógłby zdziesiątkować populację naszego globu. Stąd pojawiające się co jakiś czas propozycje, by jednak wrócić do dawno zapomnianych szczepień. Warto pamiętać, że szczepionkę na tę groźną chorobę wynalazł w 1796 r. Edward Jenner. Ten angielski lekarz skojarzył fakty: osoby mające kontakt z krowami przechodzącymi krowią ospę nie chorują na tę ludzką, prawdziwą. Przeprowadził więc eksperyment - dziś powiedzieliśmy, że niehumanitarny lub wręcz zbrodniczy. Wprowadził on bowiem do ranki na ciele ośmioletniego chłopca wirusa krowianki. Kiedy dziecko łagodnie przeszło chorobę, naraził je na kontakt z wirusem ospy prawdziwej. Chłopiec okazał się odporny. Wyniki jego badań opublikowano, a wkrótce zainteresowali się nimi uczeni na kontynencie. W Polsce już w 1808 r. otwarto pierwszy instytut szczepień (w Wilnie, a rok później w Warszawie). Od 1811 r. władze Księstwa Warszawskiego nakazały, by szczepieniu poddawać wszystkie dzieci przed ukończeniem pierwszego roku prymitywne szczepionki na ospę były znane już w pierwszym tysiącleciu w Chinach, potem stosowano je na terenie imperium ottomańskiego. Były to metody bardzo prymitywne polegające na wkładaniu w nacięcia na skórze osób zdrowych wydzielin chorego. Ponieważ ówcześnie nie potrafiono dezaktywować wirusa, wiele osób takiego szczepienia nie przeżywało. Ale mimo to metoda już wtedy budziła wielkie zainteresowanie. Do Europy patent ten przywiozła z Konstantynopola angielska arystokratka Mary Wortley Montagu, która zaszczepiła tą metodą własnego syna. Jednak przełomem było odkrycie Jennera, bo jego metoda była prawie całkowicie bezpieczna. Od jego eksperymentu nazwano też szczepienie wakcynacją, bo po łacinie krowa to musiało upłynąć jednak prawie sto lat, by udało się wynaleźć kolejną szczepionkę. Pionierem był Ludwik Pasteur, który w 1882 r. opracował szczepionkę na wściekliznę. Szczepionki na typowe choroby wieku dziecięcego opracowano dopiero w drugiej połowie XX w. (w 1964 r. na odrę, w 1967 r. na świnkę, w 1970 r. na różyczkę, a w 1974 r. na ospę wietrzną). Jeszcze w latach 70. poprzedniego stulecia, gdy nie było powszechnych szczepień ochronnych, te choroby przechodziła większość dzieci. Obecnie jest to bardzo rzadkie. W 2015 r. na najgroźniejszą z nich - odrę - zapadło w Polsce 48 osób, rok wcześniej - 110. Jednak od kilku lat w najbardziej rozwiniętych krajach świata narasta ruch antyszczepionkowy. Zwolennicy szczepień przyrównują go do histerii z początków XIX w., kiedy to próbowano twierdzić, że ludziom po zaszczepieniu krowianką wyrastają krowie rogi lub uszy, produkowano nawet pokazujące to karykatury, które są dalekimi przodkami dzisiejszych memów. Ludzi nieszczepiących dzieci dziś przybywa, a same szczepionki są obwiniane o liczne choroby. Ikoną antyszczepionkowców jest Andrew Wakefield, autor badań dowodzących, że autyzm jest wynikiem podawania szczepionki. Kontrowersyjny film jego autorstwa został niedawno wycofany z festiwalu filmowego Tribeca przez samego Roberta De Niro, ojca autystycznego dziecka. Aktor przyznał jednak, że film nic nie wnosi do dyskusji o autyzmie i jego związkach z wakcynacją. Ale osób wierzących w ten związek wciąż jest dużo, podobnie jak tych, którzy uważają, że szczepionki są zbędne i szkodliwe. Mitów dotyczących szczepień nie brakuje, oto niektóre z Szczepienia powodują autyzm - fałszAutorem tego stwierdzenia jest wspomniany wyżej brytyjski lekarz Andrew Wakefield. W 1998 r. opublikował on w prestiżowym czasopiśmie medycznym wyniki swoich badań udowadniających bezpośredni związek szczepionki MMR z autyzmem i chorobami jelit. MMR to bardzo popularna i powszechnie używana szczepionka na odrę, świnkę i różyczkę (ang. measles, mumps, rubella). Publikacja wywołała wielkie poruszenie na Wyspach Brytyjskich, wiele osób odmawiało zaszczepienia swoich dzieci. Jednak, jak się później okazało, wszystkie wyniki badań Wakefielda były oszustwem, a jedną z osób, które go zdemaskowały, był dziennikarz „The Sunday Times” Brian Deer, który żmudnie zbierał materiały na ten temat. Jak się okazało, Wakefield sfabrykował badania dwanaściorga dzieci z autyzmem, a jego motywem były przede wszystkim pieniądze: chciał wyłudzić odszkodowania od producentów szczepionek, postulował też stworzenie innych. Bo - o czym często zapominają jego zwolennicy - Wakefield pracował również na rzecz koncernów farmaceutycznych, które produkowały inne preparaty. W 2010 r. po długim śledztwie pismo „Lancet” wycofało wszystkie opublikowane tam opracowania Wakefielda, a jego samego pozbawiono prawa wykonywania zawodu lekarza. A fakty są takie, że mimo prowadzonych licznych badań na kilkudziesięciotysięcznych próbach dzieci nikomu nie udało się potwierdzić związków szczepionek z autyzmem. Co więcej, naukowcy twierdzą, że autyzm jest schorzeniem wywoływanym przez zaburzenia prenatalne, a więc jeszcze w życiu płodowym, więc szczepionki podawane już po urodzeniu nie mogą wpływać na rozwój Szczepienia powodują inne choroby - fałszNajczęściej szczepionki są pomawiane o powstawanie alergii. Badanie przeprowadzone na 200-tysięcznej próbie dzieci wykluczyło taki związek. Owszem, niektóre składniki szczepionek mogą działać uczulająco (np. białko kurze, na którym hoduje się wirusy, lub dodatek antybiotyku). Dlatego też lekarz podający szczepionkę musi wcześniej przeprowadzić wywiad. Jednak do wstrząsów anafilaktycznych dochodzi niesłychanie rzadko, w przypadku dzieci wyjątkowo alergicznych należy szczepienie przeprowadzać w warunkach szpitalnych. Naukowcy badali też związek szczepionek z cukrzycą, stwardnieniem rozsianym, chorobą Parkinsona, alzheimerem i wieloma innymi Szczepienia nie są potrzebne, wystarczy higiena - fałsz To jeden z argumentów przeciwników szczepień. Owszem, higiena jest niezbędna i w wielu przypadkach jest w stanie uchronić nas przed niektórymi zakażeniami typu bakteryjnego. Higiena i czystość nie mają wpływu na zakażenia wirusami, a więc np. odrą, różyczką czy polio. Nawet największy czyścioch może zachorować po kontakcie z drobnoustrojem, na który nie ma zbudowanej odporności. 4. Szczepienia mogą wywołać niepożądane objawy - prawdaNOP, czyli niepożądane odczyny poszczepienne, to nazwa, którą często posługują się ruchy antyszczepionkowe, które podnoszą, że złe objawy po podaniu szczepionek są ukrywane. To prawda, lekarze sami przyznają, że to zjawisko bywa lekceważone. Każdy NOP powinien zostać przez lekarza zraportowany. Do lżejszych objawów należą podwyższona temperatura bądź zaczerwienie miejsca zaszczepienia. Ale są też objawy znacznie poważniejsze. Rodziców powinno zaniepokoić, gdy dziecko po wakcynacji ma wysypkę, omdlewa, ma kłopoty z oddychaniem. To są objawy reakcji uczuleniowej na preparat. Mogą też, zwłaszcza po szczepionce na błonicę, tężec i krztusiec (DTP), pojawić się inne złe objawy: długotrwały płacz, omdlenia, utrata przytomności, wymioty. W takim przypadku należy zgłosić się do lekarza. Jak jednak podkreśla prof. Andrzej Zieliński z Zakładu Epidemiologii w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego, w Polsce jeden NOP występuje przeciętnie raz na 10 tys. szczepień. Przykład: objawy po podaniu doustnej szczepionki przeciwko polio występują raz na milion dawek, natomiast w przypadku MMR jest to jeden przypadek na 10, przy czym mowa o objawach łagodniejszych typu podwyższona temperatura. 5. Lepiej, by organizm sam zbudował odporność - fałsz Tezy, że lepiej, by dziecko przeszło choroby wieku dziecięcego typu odra czy ospa wietrzna, przyświeca wielu ruchom antyszczepionkowym. Stąd też pomysł organizowania spotkań typu „ospa party”, gdzie zdrowe dzieci mają kontakt z chorym. Nie można zapominać jednak, że te często niegroźne choroby prowadzą do poważnych powikłań skutkujących śmiercią pacjenta lub poważnymi konsekwencjami na całe życie (np. zapalenie mięśnia sercowego lub podostre stwardniające zapalenie mózgu - w przypadku odry). 6. Niektóre szczepionki zawierają żywe wirusy i bakterie - prawdaSzczepionki dzielą się na te żywe i inaktywowane. W wielu preparatach podaje się żywe, ale atenuowane, czyli pozbawione zjadliwości, wirusy lub bakterie. Hoduje się je w specjalnych hodowlach (często na białku kurzym), są jednak stabilizowane i pod kontrolą. Atenuowane wirusy zawiera MMR, szczepionka przeciwko ospie wietrznej i niektóre na polio. Żywe bakterie zawiera z kolei szczepionka przeciwko gruźlicy. Jest to zawsze związane ze specyfiką danego wirusa lub bakterii. Są jednak i takie szczepionki, gdzie drobnoustroje są inaktywowane, czyli zabite. Mimo to budują one u szczepionych osób odporność na choroby. Zabite szczepy bakteryjne zawiera szczepionka przeciwko cholerze i durowi brzusznemu, inaktywowane wirusy są w szczepionce przeciwko wściekliźnie. Są też szczepionki zawierające produkty metabolizmu drobnoustrojów. Są one pozbawione właściwości toksycznych. Do takich preparatów zalicza się anatoksyny przeciwko błonicy, tężcowi i jadowi Szczepionki zawierają związki rtęci i aluminium - prawdaJednym ze składników szczepionek uważanych za samo zło jest tiomersal. To związek rtęci mający silne właściwości bakteriobójcze. W szczepionkach ma jedno zadanie - utrzymywanie w ryzach drobnoustrojów w niej zawartych. Są to jednak naprawdę śladowe ilości, które nie są niebezpieczne dla dzieci, nie kumuluje się on w organizmie, jest z niego wydalany w ciągu kilku, kilkunastu godzin po szczepieniu. Co więcej, ten sam związek wchłaniamy w sposób naturalny w pożywieniu. Etylortęć, czyli tiomersal, bywa często mylona z metylortęcią, która jest toksyczna i kumuluje się w organizmie. Najczęściej są nią zatrute ryby i owoce morza. Ponieważ jednak tiomersal zdobył złą sławę i był przez ruch antyszczepionkowy obarczany winą za autyzm, od kilku lat jest stopniowo wycofywany. Większość obecnie stosowanych preparatów go nie zawiera (nie dotyczy to wielu szczepionek przeciwko błonicy i tężcowi). Inną rolę pełni w szczepionkach aluminium, czyli związki glinu. Pełni on rolę adiuwantu, czyli jest odpowiedzialny za stymulację organizmu po to, by budowała odporność na podany w szczepionce drobnoustrój. I znowu - aluminium jest obecne w znacznie większych dawkach w żywności. Zawierają je soki owocowe (jabłkowy, z czarnej porzeczki, ale też napoje gazowane). W szczepionkach aluminium występuje w znacznie niższych dawkach. 8. Szczepionki monowalentne są lepsze - fałszTaki argument często podnoszą działacze ruchów antyszczepionkowych. Co to oznacza? Szczepionka monowalentna, czyli pojedyncza, uodparnia na jedną chorobę. Te poliwalentne, zwane skojarzonymi, zawierają drobnoustroje lub antygeny kilku chorób. Lekarze podnoszą, że szczepionki skojarzone są tak samo skuteczne jak parokrotne podawanie różnych szczepionek pojedynczych, ponieważ zawierają one osłabiony materiał biologiczny, występuje po nich mniej NOP (niepożądanych odczynów poszczepiennych). Dodatkowo zmniejszają one liczbę wkłuć u dzieci, a to oznacza dla nich mniejszy stres. 9. Szczepione dziecko może zarażać - prawdaAle tylko w niektórych przypadkach. Większość szczepionek zawiera bowiem wirusy atenuowane lub zabite. Nie jest możliwe zarażenie się od dziecka zaszczepionego materiałem inaktywowanym. Natomiast w przypadku odry, świnki, różyczki i ospy wietrznej teoretycznie istnieje możliwość zarażenia innej osoby. Są to jednak bardzo szczególne przypadki, do zakażenia zdrowej osoby może dojść w przypadku, gdy ma ona ciężko zaburzoną odporność. 10. Niektórych dzieci nie można szczepić - prawdaDotyczy to tylko niektórych przypadków zaburzenia odporności. Przeciwwskazaniem są nowotwory krwi lub układu chłonnego oraz zażywanie niektórych leków (hormonów steroidowych) lub przyjmowanie preparatów opartych na krwi i osoczu. Nie mogą być szczepione osoby uczulone na poszczególne składniki szczepionek, np. zawarte w nich antybiotyki. Decyzję każdorazowo powinien podejmować lekarz po przeprowadzonym wywiadzie. Robert De Niro odniósł się do sytuacji w kraju na antenie amerykańskiego programu Newsnight. Rozmowę z prowadzącą Emily Maitlis odbył ze swojego domu w Nowym Jorku, gdzie spędza czas nie szczędził słów krytyki w kierunku urzędującego prezydenta. Donalda Trumpa nazwał "szaleńcem", którego "nie obchodzi, ile osób umrze", a sytuację panującą w Białym Domu "szekspirowską".Zdaniem De Niro Donald Trump, który zamierza ubiegać się w tym roku o reelekcję, nie przejmuje się losem obywateli. Wobec Trumpa padają także oskarżenia o zaprzeczanie radom swoich ekspertów przez cały czas trwania pandemii i odmawianie noszenia maseczki ochronnej. To przerażające. Chce być ponownie wybrany, ale nie obchodzi go nawet, ile ludzi umrze - mówił aktor. Zobacz także: USA. "Władze przespały ten moment". Kolejny stan ma olbrzymi problemAktor pochwalił z kolei innego amerykańskiego polityka. Według aktora nowojorski gubernator Andrew Cuomo świetnie radzi sobie w kryzysowych warunkach. Wykonał świetną robotę. Zrobił to, co Trump powinien był zrobić, ale nie ma pojęcia jak - mówił aktor, odnosząc się do działań Andrew Cuomo. Zapisz się na nasz specjalny newsletter o newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez Olimpia i Paweł Burczykowie są małżeństwem od ponad 20 lat. Ich córka Wiktoria ma autyzm. – Nigdy nie pytaliśmy: dlaczego nas to spotkało. Po coś nas anioły wybrały. Ona wybrała najlepszych rodziców – mówią w rozmowie z Gębalska-Berekets: Czy poprzez autyzm córki inaczej państwo patrzycie na życie? Olimpia Poniźnik-Burczyk: Na pewno dużo się zmieniło w naszym podejściu do życia. Większość czasu spędzam w domu, dostosowałam pracę i wszelką moją aktywność w taki sposób, bym mogła być blisko dzieci. Jestem takim „domowym posterunkowym” (śmiech). A gdy Paweł dostaje jakąś długoterminową pracę daleko od domu, po prostu przeprowadzamy się tam w czwórkę. Zweryfikowaliśmy też znajomych. Nie wszyscy byli w stanie zrozumieć Wiktorię i ją tolerować. W naszym domu zaczęli pojawiać się jedynie ci, którzy ją akceptują i nie mają problemu z jej nieraz „dziwnym” Burczyk: W początkowym etapie zaprzeczaliśmy faktowi, że Wiktoria jest dzieckiem autystycznym. Za nami niejedne przepłakane noce, długie rozmowy, zanim wszystko zrozumieliśmy i Potrzebowaliśmy czasu, by zaakceptować zaburzenie Wiktorii. Zrozumiałam, że nie powinnam się za nic obwiniać. Ani ja, ani Paweł nic w tym względzie nie a dziecko z autyzmemCo jest najtrudniejsze w opiece nad dzieckiem autystycznym? Przełamanie w sobie ciągłego zaprzeczenia rzeczywistości i nieszukania winnych. Droga do akceptacji jest trudna. Być może to, co teraz powiem, zabrzmi dosyć okrutnie, ale ja przez długi czas miałam problem z powiedzeniem samej sobie, że akceptuję swoje dziecko. Bardzo długo się buntowałam wobec tego, że Wiktoria ma autyzm. Zadawałam pytania, czemu nie jest taka, jak inne dzieci, dlaczego w przedszkolu nie występuje tak, jak inne dzieci. W momencie akceptacji przyjęłam wszystko co jest. Kocham Wiktorię po prostu za to, że jest. Kiedyś, podczas jednej z rozmów z nauczycielem ze szkoły specjalnej, usłyszałam od niego słowa, że właśnie bezgraniczna, nieoczekująca miłość jest najtrudniejsza do państwo pytania, dlaczego akurat was to spotkało? Oczywiście, że tak. W zasadzie pojawiały się one do momentu, kiedy w pełni zaakceptowaliśmy córkę. Wcześniej było naprawdę trudno. Ważne było także to, by nie słuchać złych doradców. A takie głosy się pojawiały. Pytano mnie, czemu nie oddam Wiktorii, próbowano przekonywać, że nie dam sobie rady w opiece nad córką, że muszę zrobić coś, by ją wyleczyć. Wsparciem zawsze był Paweł, nasi rodzice i uczy nas cierpliwości i planowaniaJakie są relacje między Maksymilianem a Wiktorią? Ostatnio razem z Pawłem wychodziliśmy do naszych znajomych. W progu zdążyłam powiedzieć: Maks, zaopiekuj się siostrą. Przyszła Wiktoria i odpowiedziała: A kto tu w ogóle jest dorosły? Syn czuje się odpowiedzialny za siostrę, dba o nią i odnosi się do niej z olbrzymią troską, zrozumieniem i Maksymilian jest takim młodszym – starszym bratem dla Wiktorii. Ma dopiero 12 lat, a jest niezwykle dojrzały. Bije od niego duży spokój. Pewnie niejeden chłopiec w jego wieku machnąłby ręką na wiele niespodziewanych zachowań Wiktorii. Ale on ją w pełni akceptuje i to jest wielkie. Zresztą urodzili się tego samego dnia. Czasem nawet żartuję, że zachowują się jak bliźniaki. Tworzą zgrany Zadziwiające jest to, że mimo różnicy wieku Maks i Wiktoria potrafią zorganizować sobie wspólny wieczór filmowy. Nieraz słyszałam, jak na konkretną godzinę umawiają się na wspólne obejrzenie filmu przy przygotowanym popcornie lub uczycie się od Wiktorii? Przede wszystkim cierpliwości, tego, że nie należy przejmować się w życiu drobnostkami, szukać dziury w całym i panikować z byle powodu. Nauczyłam się myśleć, że zawsze jest najlepiej, jak tylko może Tośka uczy nas też planowania. Wiktorii trudno zaakceptować jakąkolwiek zmianę planów. Zaczyna się denerwować i awantura wisi wtedy w jest i działa!Panie Pawle, podobno kilka razy był pan ocalony od śmierci. Wierzy pan w Boską Opatrzność? Tak, to prawda. Kilka razy doszłoby do tragedii, której bym pewnie nie przeżył. Chronił mnie Anioł Stróż. Jestem o tym przekonany. Kiedyś późnym wieczorem jechałem samochodem. W pewnym momencie usłyszałem wewnętrzny głos: „Burczyk, hamuj”. Zdziwiłem się bardzo, ponieważ przede mną nie było żadnego samochodu. Ale ten głos był coraz bardziej natarczywy. Zatrzymałem się w ostatniej chwili. Na drodze zobaczyłem wielkiego łosia. Nie widziałem go, widocznie miał wyłączone światła (śmiech). Poroża znajdowały się na wysokości okna. Łoś popatrzył na mnie i sytuacja miała miejsce, gdy jechałem pociągiem. W wagonie było pusto. Słyszałem głos, który mówił: „Burczyk, napij się coli”. Torbę położyłem na siedzeniu obok. Wstałem i sięgnąłem po nią. W tym momencie pociąg mocno zahamował. Urwała się deska i wbiła się w fotel, na którym kilka sekund temu siedziałem. W ogóle muszę pani powiedzieć, że od momentu narodzin zdarzają się różne cuda w moim życiu. Urodziłem się jako wcześniak przez cesarskie cięcie. Lekarze myśleli, że jestem martwy, więc odłożyli mnie na półkę. Gdy moja mama to zobaczyła, straciła przytomność i trzeba było ją reanimować. Krzyczała, aby mnie ratowali. Potem leżałem w inkubatorze. Żyję i jestem za to ogóle mam w sobie dużą wdzięczność i ją celebruję. Odmawiam codziennie o poranku modlitwę wdzięczności. Łączę ją z modlitwą Ojcze nasz. Dziękuję za to, co jest. Cokolwiek złego się nie zdarzy, to my nie płaczemy. Wierzymy, że wszystko dzieje się po coś. Wraz z żoną uważamy, że przeciwności są po to, by nas czegoś nauczyły, byśmy się zatrzymali. Złe rzeczy dają nam sygnał, że być może warto się nad czymś zastanowić. Często powtarzam, że Duch Święty ma na drugie imię przypadek. Mocno w to wierzę. W scenariuszu naszego filmu: Zobaczyć Lili – autystyczna, autentyczna historia jedna z postaci mówi: „Pan Bóg i Duch Święty chcą, by żyło ci się jak najlepiej. Podążaj za znakami, za tym, co czujesz”. Jeśli zdarzają się komplikacje, to chyba znak, że człowiek nie poszedł w dobrą Nie sądzę!Mówią, że w życiu nie ma przypadków. Ja w to polega na tym, że pani go dostrzeże. Ktoś przejdzie, ale nie zobaczy, spotka daną osobę, ale z nią nie porozmawia. Wolny wybór istnieje. Możemy coś zrobić, ale nie musimy. Znana jest taka opowieść o ratowaniu mężczyzny w czasie powodzi. Facet modli się i prosi Boga o pomoc. Płynie jedna łódź na ratunek. On jednak mówi: „Nie. Panie Boże, proszę, ratuj”. Sytuacja się powtarza cztery razy. Mężczyzna tonie. Potem ma pretensje do Boga, że Go zawiódł, nie pomógł mu. Bóg zaś odpowiada: „Cztery razy wysyłałem do ciebie pomoc, a ty jej nie chciałeś”. Oczywiście nie całe nasze życie jest zaplanowane, bo wtedy bylibyśmy robotami, a przecież nie jesteśmy. Zobaczyć Lilii – autystyczna, autentyczna historiaPostanowiliście państwo nakręcić film o życiu waszej córki – Zobaczyć Lilii – autystyczna, autentyczna historia. Czy tylko własne doświadczenia były inspiracją? Po pierwsze film jest na podstawie naszego życia. Wszystko w nim jest Cele, dla których powstanie ten film, są dwa. Po pierwsze chcielibyśmy dodać otuchy rodzicom dzieci, które zmagają się z różnymi problemami. Chcemy pokazać, że nie tylko oni doświadczają trudności. Pragniemy pokazać, że nie jesteśmy ludźmi z tzw. stali. Możemy mieć swoje słabości, ale mimo wszystko kochamy się i nie poddajemy się. Mimo wielu przeciwności każdy może spełniać marzenia. Ludzie interesują się filmem, dziękują nam. Nawet życzą Wiktorii zdrowia, co nie jest możliwe. Pytają nieraz, czy można się autyzmem zarazić. Nasze dziecko było wyzywane. Chcemy pokazać, że takie dzieci nie są niegrzeczne i niebezpieczne. Film ma pokazać „normalnym” naszą „nienormalność”. Wiele razy słyszałam: „Ojej, pani córka taka ładna, a pani mówi, że niepełnosprawna. Chyba pani żartuje”. Jest wiele mitów na temat autyzmu, które chcielibyśmy Zdecydowaliśmy się na film fabularny świadomie. Mało kto obecnie ogląda dokument. Jeśli już, to musi on dotyczyć kontrowersyjnego tematu. Znamy się na filmie, tworzeniu, sztuce. Trzymam się zasady, że talenty dane od Boga należy wykorzystywać. Mam wrażenie, że w czasie pandemii ludzie zakochali się w filmach, zaczęli oglądać seriale. W wielu produkcjach pojawia się osoba, która ma zespół Aspergera. Coś zaczęło się już zmieniać. W większości powstają filmy o ludziach dorosłych. My zaś robimy film o De NiroCzy główną rolę w filmie zagra Wiktoria? Wiktoria nie zagra w filmie, chcemy bowiem pokazać dziecko, które będzie miało 10-12 lat. Nasza córka jest już dorosła, ma 18 lat. Jeśli chodzi o obsadę filmu, to marzy mi się, żeby dziadka dziewczynki zagrał… Robert De Niro. A dlaczego? Gwiazdor ma autystycznego syna, co ujawnił dopiero w 2016 jakim etapie są prace? W obecnej pandemicznej sytuacji wszelkie planowanie jest cokolwiek utrudnione. Chcemy rozpocząć castingi jak chcielibyście przekazać państwo za pomocą filmu? W podejściu do autyzmu mówi się o wielu terapiach. Naszym zdaniem najlepszą z nich jest jedna WM – Wielka Miłość. Obecnie na stronie internetowej trwa zbiórka pieniędzy, które przeznaczymy na produkcję pełnometrażowego filmu fabularnego. Historia Wiktorii w końcu zostanie przeniesiona na państwo ambasadorami akcji „Oswoić autyzm”. Edukacja w tym zakresie społeczeństwu potrzebna? Tak, bardzo. Ludzie nam dziękują, że podjęliśmy się tego tematu. Doceniają naszą pracę. Wiktoria nie mówiła, nie słyszała, ledwo się poruszała i prognozy były straszne. Do dzisiaj ludzie mówią: „twoje dziecko ma autyzm, trzeba było go nie podrzucać w dzieciństwie, bo się coś w mózgu poszorowało” albo mówią, że to Jest takie powiedzenie: „Zmień chociaż jednego człowieka, a uratujesz świat”. Jeśli nasza praca spowoduje, że ktoś będzie zrozumiany, nie będzie prześladowany i odzyska spokój, to odniesiemy wielki oświadczynyJesteście państwo zgodnym małżeństwem. W jednym z materiałów na państwa temat przeczytałam, że pan Paweł w każdą rocznicę pyta panią o to, czy zostanie pani jego żoną. Macie receptę na szczęśliwy związek? To prawda, w tym materiale nie było żadnej literówki (śmiech). W tym pytaniu następuje tylko zmiana akcentu. W formule oświadczyn jest pytanie: „Czy zostaniesz moją żoną?”. A w moim: „Zostaniesz moją żoną?”. Każdego roku odpowiedź jest jedna: tak. Zresztą jesteśmy małżeństwem dopiero 20 lat (śmiech). Sądzę, że nie ma jakieś szczególnej recepty na udany związek. Trzeba się szanować, uzgadniać wzajemne potrzeby, wierzyć w siebie i się wspierać. Odkąd się spotkaliśmy, wiedzieliśmy, że będziemy razem. Przypadek? Nie ważna jest wiara w państwa życiu? Modlicie się razem? U nas każdy jest w swoim „autystycznym” świecie i ma swoje modlitwy (śmiech). Jak przebywaliśmy jakiś czas w Rzymie, to z Wiktorią często zaglądałyśmy do kościołów. Nie dlatego, że jesteśmy tak bardzo „kościelni”, bardziej chyba zależy nam na architekturze i takiej niezwykłej panującej tam aurze. Paweł wówczas pracował. Byłam w ciąży z Maksymilianem. Córka miała wtedy 6 lat i powtarzała: „Panie Boże i wszystkie Anioły, zróbcie wszystko, by mój brat urodził się zdrowy”. To była jej szczególna Ja z kolei jestem taki „Jezusowy”. Mam chyba wszystkie możliwe wizerunki obrazu „Jezu, ufam Tobie”. W domu mamy takie miejsce, w którym przechowujemy świece, ikony, wizerunki Maryi. To nasze małe sanktuarium. Lubimy się zagłębić w siebie, wyciszyć, pomedytować. Do dziś pamiętam, jak wielkim przeżyciem była dla mnie msza święta przy grobie papieża Jana Pawła macie państwo plany i marzenia? Działamy Chcielibyśmy naszym dzieciom pokazać jeszcze trochę zakątków świata. Mieszkaliśmy jakiś czas w Wilnie, w Rzymie, Turcji. Półemigracja jest dla nas do wytrzymania. W Polsce mamy swoje miejsce na także:Kolejny supermarket wprowadza „Ciche Godziny”. Z myślą o ludziach z autyzmemCzytaj także:Niewidomy nastolatek z autyzmem zachwyca pięknym głosem. Posłuchaj!Czytaj także:Niegrzeczne dziecko? Może ma autyzm, ADHD czy zespół Aspergera Medyczne tajemnice: szczepienia naprawdę powodują autyzm Wklejam artykuł z serwisu PressMania autorstwa Jana Łepkowskiego jak i kilka linków odnośnie znanego badacza szczepień, dr Andrewa Wakefielda. Został on, jak większość z Was wie, wyklęty przez oficjalną, a więc pełną korupcji, oszustw, fałszerstw i zbrodni naukę. Niedawno film Andrewa Wakefielda: „Szczepienia: od udawania do katastrofy” został wycofany z filmowego festiwalu Tribeca. Zdecydował o tym w ostatniej chwili aktor Robert de Niro, który sam ma dziecko chore na autyzm poszczepienny. Widać wyraźnie, jak silne są macki farmaceutycznej hydry. Zawsze powtarzałem, że nie potępiam ani prostytutek, ani polityków. Takie stwierdzenie może wydać się szokujące, ale ma sens. Prostytutki – bo są potrzebne konserwatywnemu, nauczonemu negować seks społeczeństwu. Nie dziwota, że w dobie społecznej schizofrenii czy też dulszczyzny (jak zwał tak zwał) seks schodzi do podziemi. Polityków też jednoznacznie nie potępiam, bo wśród nich zdarzają się społecznicy i ludzie z sercem (Kukiz, Ikonowicz, Marzec vel Liroy). Czy ludzi chcących dokonać reform w kraju (obecny rząd). Łatwiej przychodzi mi krytykowanie nauki, szczególnie medycyny. Bo ona najwolniej poddaje się koniecznym reformom. Gdyby w latach 50-tych XX wieku medycyną rządziły tak zamknięte i zabetonowane umysły jak dzisiejsi korporacyjni racjonaliści, to lobotomię, upuszczanie krwi czy śpiączki insulinowe stosowano by po dziś dzień. Gdyby wieki temu ówcześni eksploratorzy świata byli tak zamknięci na reformy, to do dziś wierzylibyśmy, że Ziemia jest płaska. Albo że promieniowanie radiowe, rentgenowskie czy gamma nie istnieje, bo nie można go było zobaczyć „gołym” okiem ani zmierzyć ówczesną aparaturą. To samo jest ze szczepieniami, które jak się okazuje, najczęściej są kompletnie nieskuteczne. Osoby zaszczepione chorują wręcz częściej niż osoby nie szczepione, co jest powodem powstawania wielu teorii spiskowych. Jedna z tych teorii głosi, że szkodliwe żarcie, toksyczne szczepienia i szereg innych czynników, to realizowany plan depopulacji (wyludnienia) planety. I bardzo słusznie – bardzo dobrze że ludzie myślą. A że powstają przy tym także wyjątkowo „śmiechowe” teorie? Jest to skutkiem ubocznym, ponieważ wiedza jest ukrywana i nie posiadamy wszystkich danych. Od wieków ten mechanizm ma zastosowanie. Czyli wartościowa wiedza dla elit i kapłanów. Zaś dla ludu – religie, w tym racjonalizm oparty o uwielbienie oficjalnej nauki, a także śmieciowa rozrywka i tanie, sentymentalne wzruszenia. Ważne by zdobyć umiejętność wyławiania pereł ze ścieków. Ważne są te teorie i koncepcje, które mają potwierdzenie w realnych wydarzeniach i faktach, tu i teraz. O sprawie Andrewa Wakefielda, fałszowaniu badań naukowych, korupcji w nauce i medycynie, oszustwach rządów i korporacji przeczytasz w linkach poniżej: –Oszustwa i fałszowanie badań są normą w przemyśle farmaceutycznym i szczepionkowym –Dr Andrew Wakefield udowodnił związek szczepień z autyzmem i farmacja zniszczyła mu karierę –Dr Andrew Wakefield który złamał zmowę milczenia o szczepieniach, przechodzi do ataku. „Nauka będzie kontynuowana na poważnie!” –Zwolennicy szczepień okłamują nas na każdym kroku. Poznaj kulisy manipulacji –Dr Andrew Wakefield ma racje, szczepionki mogą być zabójcze! –Farmacja złamała mu życie, ale nie poddał się –Okłamano cały świat mówiąc, że szczepienia nie mają związku z autyzmem –Mocny materiał! Fałszerstwa naukowe i rządy w zmowie z korporacjami? –O szczepieniach: dr Andrew Wakefield ma rację! –Tajemnicze zgony lekarzy kwestionujących szczepienia. Mafia farmaceutyczna działa –Fałszowanie badań naukowych na zlecenie korporacji i rządów to codzienność Filmu Andrewa Wakefielda „Szczepienia: od udawania do katastrofy” nie ma jeszcze nigdzie w polskiej wersji językowej więc go na razie nie wkleję. Wstęp: Jarek Kefir Proszę o rozpowszechnienie tego materiału! „Wszczepiony autyzm” – czy Hollywood zataja prawdę? Cytuję: „Za oceanem nie milkną echa decyzji organizatorów festiwalu filmowego Tribeca. Pokaz dokumentu brytyjskiego naukowca Andrew Wakefielda, w którym pokazuje związek między szczepieniem dzieci i ich autyzmem został odwołany. Organizatorzy – wśród nich Robert De Niro, który sam ma autystyczne dziecko – przestraszyli się krytycznymi głosami amerykańskich mediów. Rok 1998. Brytyjski badacz Andrew Wakefield, na łamach prestiżowego pisma medycznego „The Lancet” prezentuje wyniki badań nad związkiem między szczepieniami dzieci a początkiem ich autyzmu. Szokujące informacje są przyczyną powstania ruchu antyszczepionkowego. Zaczyna się protest obowiązkowych szczepień dzieci. Temat tak bardzo istotny powoli cichnie w amerykańskim i światowym społeczeństwie. Pamięta o tym niewiele osób. Dwadzieścia lat później na festiwalu filmowym TriBeCa (termin pochodzi od nazwy rejonu na dolnym Manhattanie – Triangle Below Canal Street), który powstał w 2002 roku z incjatywy Jane Rosenthal, Roberta De Niro oraz Craiga Hatkoffa, ma odbyć się pokaz filmu brytyjskiego naukowca Andrew Wakefielda „Szczepienia: od udawania do katastrofy”. Zwolennikiem pokazu jest sam Robert De Niro – ojciec autystycznego dziecka. „Moją intencją było to, by pokaz filmu sprowokował dyskusję na temat autyzmu, do którego ja i moja rodzina mamy bardzo osobisty stosunek”- zaznaczał gwiazdor światowego kina. W amerykańskich mediach pojawiają się mocne głosy krytykujące projekcję „Szczepień”. Medialnej nagonce ulegają w końcu organizatorzy festiwalu. „Po przeanalizowaniu sprawy wraz z ekipą zajmującą się festiwalem Tribeca, a także z osobami reprezentującymi świat nauki, doszedłem do wniosku, że pokaz dokumentu nie przyczyniłby się w żaden sposób do rzeczowej debaty” – próbuje tłumaczyć decyzję Robert De Niro. Cała ta sytuacja powoduje, że rodzą się pytania – komu zależy na tym aby sprawa „wszczepionego autyzmu” znów przycichła? Czy potężne lobby farmaceutyczno-lekarskie ma aż tak ogromny wpływ, że ulega jej nawet ikona Hollywood? Co może jeszcze ukrywać przed szarym obywatelem biochemiczna machina biznesowa? Czy najwięksi właściciele firm farmaceutycznych kierują się już zyskiem zapominając już że celem jest dobro chorych – wyzdrowienie? I w końcu czemu ofiarami medycznych wynalazków mają być dzieci? Zaistniałe okoliczności przywołują na myśl głośną sprawę w przemyśle tytoniowym dodawania uzależniających substancji chemicznych do papierosów. (Polecam, kto nie oglądał film „Informator”). Proces wytyczony przeciw baronom tytoniowym kosztował 246 miliardów dolarów. Czy to samo spotka firmy produkujące szczepionki? Czas pokaże. Pewnym jest, że niektórym osobom bardzo będzie mocno zależało na tym, by takich naukowców jak Wakefield usuwać w cień, a wyniki ich badań krytykować i bagatelizować. Mam nadzieję, że skutki decyzji organizatorów festiwalu TriBeCa wbrew woli mediów staną się przyczyną do jeszcze bardziej wzmożonych dociekań naukowców nad tym co serwuje nam i naszym dzieciom nowoczesna medycyna w szczepionkach i innych lekarstwach. A wtedy świat może się dowie o bardzo ciekawych farmaceutycznych tajemnicach.” Autor: Jan Łepkowski Źródło: Fałszerstwa naukowe i rządy w zmowie z korporacjami? Mocny materiał! Przedstawiam Wam historię życia tych lekarzy, którzy zdecydowali się sprzeciwić specyficznej „omercie” funkcjonującej w środowisku naukowym i medycznym. Którzy sprzeciwili się sankcjonowanym rządowo i korporacyjnie kłamstwom, i odważyli się mówić prawdę. Jak słusznie się domyślacie, w wielu przypadkach są to życiorysy złamane. Lekarzy tych zastraszano, szkalowano na najróżniejsze sposoby, odbierano im prawa do wykonywania zawodu. Ba, jak pokazały wydarzenia z ostatnich miesięcy – w USA trwa cała seria tajemniczych zgonów lekarzy. Tropem wspólnym jest zawsze niepoprawność polityczna lekarza, śmierć w zagadkowych okolicznościach, konflikty z przemysłem farmaceutycznym. Jak i przeszukania mieszkań i biur, dokonywane przez agentów służb federalnych, poprzedzające ich śmierć. Pisałem o tajemniczych zgonach lekarzy w poniższych artykułach – polecam je przeczytać: –Tajemnicze zgony lekarzy krytykujących szczepienia. Mafia farmaceutyczna działa –Tajemnicze zgony lekarzy w USA. „Wiedzieli które białko leczy raka, zabiła ich farmacja” Póki co, zapraszam do przeczytania poniższego artykułu. Jest tam też o badaczu Andrewie Wakefieldzie, na którym skupił się główny atak bo to on jako pierwszy zdemaskował oszustwo dotyczące bezpieczeństwa szczepionki MMR. Jest on szkalowany przez zwolenników farmacji i ich lobbystów po dziś dzień, przy wielu nadarzających się okazjach. To modelowy przykład kariery i życia zniszczonego przez potężny kartel. Wstęp: Jarek Kefir Jak lobby szczepionkowe próbuje zamknąć usta lekarzom Cytuję: „Wielokrotnie nagradzany dziennikarz śledczy i badacz teorii spiskowych, Jim Marrs, wydał właśnie swoją nową książkę pt. „Kontrola populacji – czyli jak zabijają nas właściciele korporacji”. Ta fenomenalna pozycja przedstawia różne sposoby niszczenia Ameryki przez syndykat (z ang. Guns, Oil and Drugs, czyli korporacje posiadające monopol na broń, ropę i leki). Nie przeczytałem jeszcze tej książki, ale wiedząc, że jej autorem jest Jim Marrs, nic więcej nie muszę wiedzieć. Marrs jest jednym z ostatnich prawdziwych dziennikarzy śledczych w dzisiejszych Stanach Zjednoczonych. Facet, który się nie boi, jest inteligentny i skrupulatny. Do książek wprowadza swoją rozległą wiedzę na temat historii, spisków, korupcji i zmowy rządu z przemysłowcami. Moim zdaniem, na całej Ziemi nie ma nikogo, kto lepiej by składał całość z elementów tej układanki niż Jim Marrs. Dlatego czuję się zaszczycony mogąc przytoczyć poniżej fragmenty jego najnowszej książki: „Kontrola populacji”. Poniższe historie czterech wybitnych lekarzy biorących udział w debacie na tematu autyzmu: Briana Hookera, Andrew Wakefielda, Thomasa Verstraetena oraz Poula Thorsena – tłumaczą, dlaczego potężne siły farmaceutycznego kartelu za wszelką cenę próbują zagłuszyć jakąkolwiek krytykę masowych szczepień. BRIAN HOOKER Brian Hooker, oprócz tytułu doktora inżynierii biochemicznej, ma nastoletniego syna, który cierpi na autyzm. Choroba dziecka sprawiła, że Hooker, z pomocą dwóch kongresmenów, spędził dziesięć lat swojego życia wysyłając do amerykańskiego Centrum Zwalczania i Prewencji Chorób (agencja rządowa Stanów Zjednoczonych, w skrócie CDC) pisma w ramach Ustawy o Wolności Informacji. Jego ponad sto zapytań dotyczyło związku zawierającego rtęć tiomersalu z różnymi zaburzeniami. W odpowiedzi doktor otrzymał z agencji tysiące dokumentów, jednak wiele zawartych w nich kluczowych informacji przeredagowano. Wśród nadesłanych znalazły się także wyniki pięciu badań zleconych przez CDC przed 2004, które nie potwierdzały istnienia związku tiomersalu z autyzmem. Z drugiej strony, na podstawie przeredagowanych dokumentów Hoover odkrył, że CDC ma dostęp do danych, które łączą tiomersal ze szczepionek z autyzmem, zaburzeniami snu i mowy, ale ukrywa je przed społeczeństwem. (Nota bene do dzisiaj kobietom ciężarnym i niemowlętom podaje się szczepionki przeciw grypie zawierające tiomersal). Przykładowo, wnioski z badania przeprowadzonego w 2009 nie wspominały o wynikach, według których u nienarodzonych dzieci wystawionych na działanie zaledwie 16 mikrogramów rtęci w tiomersalu w macicy, prawdopodobieństwo diagnozy autyzmu regresywnego wzrasta ośmiokrotnie. W swoich zapytaniach Hooker skupił się na wspomnianych wyżej pięciu badaniach sprzed roku 2004. Odpowiedzi CDC prowadziły do raportu opracowanego przez Komitet ds. Badań nad Bezpieczeństwem Immunizacji działający przy Instytucie Medycyny. Dokument ten, zatytułowany „Szczepionki i autyzm”, opublikowano w maju 2004. Wskazując na brak istnienia związku między tiomersalem w szczepionce MMR i autyzmem raport zakończył finansowanie przez rząd wszelkich niezależnych badań tej kwestii. „Większość kluczowych informacji, które otrzymałem z CDC, zostało przeredagowanych po to, by były one zgodne z raportem Instytutu” – mówi Hooker dodając, że CDC nadal nie dostarczyło mu wielu danych, o które pytał. „Chętnie podejmę dyskusję z każdym, kto uważa, że dane CDC są wiarygodne” – stwierdza Hooker. „CDC wielokrotnie i celowo ukrywało dane świadczące o związku tiomersalu z autyzmem i innymi zaburzeniami rozwoju układu nerwowego. Oni zatajają tą sprawę stosując stronniczą manipulację statystykami. Oczywistym jest, że jedną z przyczyn tego problemu jest sprzeczna funkcja nałożona na CDC: adwokata szczepionek i strażnika ich bezpieczeństwa.” Hooker zauważa także, że inne kraje, w których podaje się mniej szczepionek a tiomersal jest zakazany, nie doświadczają takiej plagi autyzmu co Stany Zjednoczone. ANDREW WAKENFIELD Andrew Wakefiled to były brytyjski chirurg i badacz, wspierał Hookera w jego drodze do prawdy. Wakefield to kontrowersyjna postać, wielokrotnie krytykowana przez medyczny establishment i media głównego nurtu. W Wikipedii można przeczytać, że jest to „lekarz, który stał się znany po sfałszowaniu w 1998 wyników swoich badań, które potwierdzały związek szczepionki przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR) z autyzmem i innymi chorobami”. Wakefield został uznany winnym tego fałszerstwa w 2010 przez pięcioosobowy trybunał Brytyjskiej Rady ds. Medycyny. Zabroniono mu wtedy pracy w zawodzie, a brytyjskie czasopismo medyczne „The Lancet” odrzuciło jego publikację z 1998. Jednak wyniki Wakefielda nie są tak nieprawdopodobne, jak przedstawiają to media. Pod koniec 2011 fundacja zajmująca się badaniami nad autyzmem o nazwie Strategic Autism Initiative ogłosiła rozpoczęcie dochodzenia ws. badań Wakefielda. Prowadził je dr David Lewis, były naukowiec z dziedziny mikrobiologii w amerykańskiej Agencji ds. Ochrony Środowiska oraz członek zarządu Krajowego Centrum Informatora (ang. National Whistleblowers Center). Ponad 26 badań przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wenezueli i Włoszech potwierdziło wyniki Wakefielda, i mimo, że nie spotkały się one z chęcią szerszego ich upublicznienia, fundacja odrzuciła twierdzenie o sfałszowaniu wyników badań przez Wakefielda. Lewis, który jest także przewodniczącym Projektu ds. Badań nad Dezinformacją, twierdzi, że całe obszary badań naukowych są coraz bardziej kontrolowane przez agencje rządowe, duże korporacje i wiodące uniwersytety, które promują i chronią własne interesy. Dla nich zagłuszanie wyników niezależnych badań zagrażających ich interesom jest kwestią kluczową. Podczas gdy naukowców rzadko spotyka surowa kara ze strony rządu, przemysłu czy uczelni, to niektórzy zostają jednak fałszywie oskarżani np. o rażące zaniedbania w swoich badaniach. „Naukowcy, których to spotkało, dożywotnio doświadczają różnych nieprzyjemności z tego powodu. Na dodatek wpływa to zniechęcająco na innych badaczy, którzy mieli zamiar zbadać daną kwestię. Kilku, jeśli w ogóle się tacy znajdą, decyduje się na przekroczenie linii ognia z rządem lub przemysłem i ryzyko narażenia się na szybki odwet z ich strony” – tłumaczy Lewis. DR THOMAS VERSTRAETEN Naciski wywierane przez przemysły farmaceutyczny na kogokolwiek, kto śmiałby krytykować szczepienia powodują, że wielu lekarzy bardzo ostrożnie podchodzi do wygłaszania jakichkolwiek kontrowersyjnych oświadczeń w tym temacie. Do tej grupy należy dr Thomas Verstraeten. Verstraeten wdał się w wojnę z koncernami, kiedy to w 2001 opublikował wyniki badań, których początkowa faza wydawała się wskazywać na możliwy związek tiomersalu z autyzmem. Jednakże do 2003 zdążył już zmienić zdanie stwierdzając, że jego badanie ostatecznie nie udowodniło istnienia takiego związku i przechodząc na stronę szczepionkowego lobby. Po 2003 doktora wielokrotnie oskarżano o poddanie się zewnętrznym naciskom i zmianę wyników swoich badań nad tiomersalem. Jeden z wewnętrznych dokumentów CDC zawiera kopię maila wysłanego przez Verstreatena. Doktor pisze w nim o swoich trudnościach w zmianie podejścia statystycznego w badaniach nad związkiem autyzmu z tiomersalem. Ta zmiana miała zaprzeczyć istnieniu takiego związku, ale Verstraeten podsumuje swoje wysiłki słowami „po prostu nie da się tego wymazać.” W czerwcu 2005 czasopismo „Rolling Stone” opublikowało artykuł Roberta F. Kennedy’ego Juniora zatytułowany „Śmiercionośna odporność”. Autor pisze w nim, że rząd i przemysł farmaceutyczny działają w zmowie zatajając informacje dotyczące bezpieczeństwa szczepionek. Kennedy oskarża Verstraetena o zmianę swoich wyników w celu dopasowania ich do stanowiska CDC. Na postawiony w artykule zarzut Verstreaten gwałtownie zaprzeczył, choć jego dalsza kariera sugeruje, że kłamał – wkrótce po publikacji swoich wyników Verstraeten opuścił CDC i zaczął pracować dla farmaceutycznego giganta GlaxoSmithKline. Ta zmiana pracodawcy to kolejny dowód na działającą w naszym państwie zasadę „drzwi obrotowych”. Ludzie zmieniają swoje stanowisko pracy krążąc między rządowym ustawodawcą a pracownikiem świata korporacji. Przykładowo, dyrektor CDC Julie Gerbeding w 2009 opuściła agencję, aby zostać prezesem wartego 8 miliardów dolarów oddziału szczepionkowego firmy Merck. POUL THORSEN Poul Thorsen to kolejny lekarz i gorący zwolennik szczepionek, którego uczciwość jest dyskusyjna. Thorson jest współautorem kilku z najczęściej cytowanych badań CDC zaprzeczających istnieniu jakiegokolwiek związku między szczepionkami z tiomersalem a autyzmem. Duża część danych z tych badań nigdy nie została upubliczniona. Ale ten brak transparencji nie przeszkadza zarówno korporacyjnym mediom, środowisku lekarskiemu czy koncernom farmaceutycznym wychwalać eksperymenty Thorsena i przedstawiać jako dowód na to, że autyzmu ze szczepionkami nic nie łączy. W 2014 Thorsen został oskarżony o kradzież pieniędzy z grantu w trakcie pracy dla CDC. CDC przyznało mu grant na zbadanie duńskich chorych niemowląt: ułomnych, z autyzmem, z wadami getycznymi oraz alkoholowym zespołem płodowym. Według inspektora generalnego amerykańskiego Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej, Thorsen rzekomo przelał ponad 1 milion dolarów z tego grantu na swoje prywatne konto i dostarczał fałszywe faktury na firmowym papierze CDC do placówek medycznych biorących udział w badaniu, prosząc o zwrot kosztów za pracę rzekomo opłacaną z grantu. Aby dowiedzieć się, kto ma rację w temacie szczepień należy prześledzić drogę, którą przepływa strumień pieniędzy. Masowe inokulacje przynoszą firmom farmaceutycznym i ich najemnikom 25 miliardów dolarów dochodu, podczas gdy fizycy i badacze kwestionujący szczepionki nie dostają nic. W rzeczy samej, wielu z nich ryzykuje utratę dochodu i ostracyzm ze strony części lekarskiej społeczności. A w międzyczasie ci, którzy trąbią o korzyściach szczepionek i bagatelizują wszelkie NOP-y – czerpią z tego niebotyczne zyski.” Autor: Jim Marrs i Mike Adams Tłumaczenie: Xebola Źródło oryginalne: Źródła polskie: OD TŁUMACZA Jim Marrs jest znanym w Stanach Zjednoczonych dziennikarzem śledczym poruszającym tematy niewygodne dla władzy, takie jak prawda stojąca za zamachem 11 września czy Nowy Porządek Świata. Jak dotąd w języku polskim ukazały się tylko dwie publikacje tego autora: „Oni rządzą światem. Tajna historia łącząca Komisję Trójstronną, wolnomularstwo i piramidy egipskie” oraz „Ściśle tajne. Odkryj tajemnice ery cyfrowej”. Jego nowa książka zatytułowana „Kontrola ludzkości – czyli jak zabijają nas właściciele korporacji” ujawnia tajniki działania lobby szczepionkowego. Na podstawie prawdziwych historii wybitnych lekarzy autor opisuje, w jaki sposób koncerny farmaceutyczne próbują zamknąć usta środowisku lekarskiemu i naukowemu. Dr Andrew Wakefield udowodnił związek szczepień z autyzmem i farmacja zniszczyła mu karierę Prace badawcze dr Andrewa Wakefielda należą do najbardziej znanych, i jednocześnie najbardziej znienawidzonych przez zwolenników farmacji i „oficjalnej” medycyny. Są one powszechnie krytykowane przez nich w mediach, także tych internetowych. Czy trolle farmacji czy też użyteczni idioci farmacji, mają podstawy by krytykować, ośmieszać, odsączać od czci i wiary te badania? Oczywiście, że nie. Prezentuję nagranie video, z Andrewem Wakefieldem. Dr Andrew Wakefield ujawniał już kilka razy manipulacje zwolenników farmacji. Demaskował on ich kłamstwa i socjotechniczną (psychomanipulacyjną) narrację, jaką stworzyli spin-doktorzy koncernów farmaceutycznych specjalnie dla dyskredytowania jego badań. Ujawnia on również inne skandalizujące o szokujące fakty o szczepieniach. Fakty są bowiem takie, że wobec badań dr Andrewa Wakefielda przyjęto specjalną, ustaloną lata temu narrację psychologiczną. I te kłamstwa, podane w odpowiednim, sprawiającym wrażenie profesjonalnego „sosie” są powtarzane przez trolli farmaceutycznych jak i „użytecznych idiotów” po dziś dzień. Fundamentalnym zarzutem, jak w przypadku każdych niewygodnych dla lobby badań, jest zarzut złej metodologii. Z tym, że taki zarzut bardzo łatwo wystosować do praktycznie każdego badania, również (a może w szczególności) do tych zlecanych przez koncerny i lobby. Ogólnie, dr Andrew Wakefield jest typowym przykładem człowieka, który sprzeciwił się systemowi, i został przez niego zniszczony. Nietrudno się temu dziwić – zysk za wszelką cenę, choćby po trupach, to modus operandi farmacji i ogólnie, nauki. Oni nie tylko niszczą nasze zdrowie. Korporacje technologiczne poprzez rabunkową gospodarkę zasobami i istnienie tzw. „spisku żarówkowego„, czyli celowego produkowania bubli, produktów mało wytrzymałych i mało trwałych – niszczą całą Ziemię. Po co produkować smartfona z materiałów wytrzymałych, który wytrzyma 10, a nawet 15 lat? Skoro za grosze można go wyprodukować z materiałów kiepskiej jakości w Chinach. Wytrzyma on rok, dwa, max cztery lata, a potem użytkownik będzie zmuszony kupić nowy, i będzie większy zysk. A tak na marginesie.. Czym jest przymus administracyjny państwa ws. szczepień? Jest niczym innym, jak porażką tego, kto te szczepienia produkuje, reklamuje i ordynuje. Nie udało im się zdobyć zaufania społecznego. Coraz mniej i mniej osób szczepi siebie i swoje dzieci. Więc ci zdemoralizowani do cna ludzie, opętani chorą żądzą zysku, wymyślają coraz więcej szykan wobec tych obywateli, którzy ich produktów kupować zwyczajnie nie chcą. Ujawnia to całkowitą porażkę państwowego, medycznego aparatu agresji i opresji w sprawie szczepień. A teraz zapowiadany film. Wywiad dr Mercoli z dr Andrewem Wakefieldem na temat jego badań nad MMR: Czytaj dalej „Dr Andrew Wakefield udowodnił związek szczepień z autyzmem i farmacja zniszczyła mu karierę” →

robert de niro autyzm